Dlaczego PZE przeszkadza celebrytom? I co wydarzyło się dzisiejszej nocy?

Oświadczenie w sprawie wypowiedzi pana Olafa Popkiewicza oraz Michała Antczaka na temat działań Polskiego Związku Eksploratorów

 

         W dniu 11 czerwca 2019 roku na łamach portalu internetowego Polskiego Związku Eksploratorów opublikowaliśmy relację ze śledztwa jakie przeprowadziliśmy w sprawie bezterminowych wstrzymań wydawania pozwoleń na poszukiwania zabytków, których autorem było Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Członkowie PZE przez wiele dni zbierali informacje napływające z kraju o wstrzymaniu wydawania decyzji przez WKZ-ety. Po publikacji pojawiło się w sieci wiele komentarzy w tej sprawie wraz z informacją ze strony Fundacji Thesaurus o zawiadomieniu prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Głos zabrali również znani telewizyjni celebryci tacy jak archeolog Olaf Popkiewicz występujący w programie Poszukiwacze Historii oraz Michał Antczak z programu Misja Skarb.

 

Na portalu społecznościowym możemy przeczytać takie wpisy:

Olaf Popkiewicz:

 

 „ Rozdzwoniły się do mnie telefony. Chodzi o to mityczne polecenie Pani Minister. Uspokajam że to bzdura, chodzi o znaczące podwyższenie opłat za rozpatrzenie wniosku na poszukiwania, ponieważ teraz trzeba będzie składać osobny wniosek na każdą działkę a w związku z tym płacić 82 pln za każdy... czyli np. za możliwość przeszukania 10 działek zapłacimy... 820 pln „

Oraz:

"jak napisałem: bzdura- nie można tego załatawić "magicznym telefonem" to nie Rosja carska”

„dzisiaj dzwonili do mnie ludzie z WUOZ-ów i relacjonowali że rozdzwoniły się do nich telefony a oni... nie wiedzą o co chodzi” „...a przynajmniej WKZ-ety nic o tym nie wiedzą... jak widać PZE wie lepiej... „

„...mogę się tylko się domyślić że pragną zwrócić na siebie uwagę z powodu spadku powołań do ich organizacji a co za tym idzie spadku przychodów... Jak nie wiadomo o co chodzi... „

„ ...oni chcą wywołać histerię- nie dajmy się zwariować... „

 

Nie są to pierwsze uszczypliwości kierowane w stronę PZE ze strony pana Olafa i nadszedł czas aby wyjaśnić kilka kwestii. Świadomi odpowiedzialności karnej nie składamy fałszywych oświadczeń, a publikowane przez nas informacje nigdy nie były przez nikogo podważone.

Nie odnotowaliśmy też spadku „powołań” do związku, choć liczyliśmy na większe zaangażowanie środowiska. Niestety między innymi przez wrogo nastawionych w stosunku do nas celebrytów pokroju pana Popkiewicza , trudniej jest dotrzeć do świadomości poszukiwaczy.

Polski Związek Eksploratorów nie jest organizacją przynoszącą dochody. Zatrudniamy jednego pracownika w sekretariacie na ¼ etatu. Jeżeli pan Popkiewicz ma wątpliwości co do uczciwości      i działań PZE to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zawiadomił odpowiednie organy państwa w celu sprawdzenia, czy wszystko jest jak należy. Czas powiedzieć sprawdzam albo zamilknąć. Zastanawiającym jest fakt, że atak na Polski Związek Eksploratorów kierowany jest ze strony osoby, która sama na poszukiwaniach i poszukiwaczach zarabia. Czyżby pan Popkiewicz obawiał się jakiegoś zagrożenia ze strony PZE ? Czy tym zagrożeniem jest powszechna i swobodna możliwość uprawiania hobby jakim są poszukiwania, o co walczy Polski Związek Eksploratorów ? Dziś pan Olaf ma swoisty monopol. Archeolog mile widziany w WKZ-etach, który bez problemu otrzymuje pozwolenia. Konkurencja praktycznie żadna, a i telewizja doskonale płaci za uprawianie pasji. To nie jest właściwy punkt odniesienia dla tak zwanego niedzielnego poszukiwacza, który chce z kolegami lub dziećmi na spacerze realizować swoją pasję bez długotrwałej i uciążliwej drogi administracyjnej. Nadszedł czas aby pan Olaf Popkiewicz zdecydował się wreszcie, kim jest. ? Archeologiem strojącym się na poszukiwacza czy poszukiwaczem, który „obszedł” system robiąc studia archeologiczne ? Tak czy inaczej nie jest to pozycja, która daje mandat do wyrażania prezentowanych przez pana Popkiewicza opinii.

 

W podobnym tonie wypowiada się Michał Antczak:

„Świeżutkie wytyczne MKiDN dla Wojewódzkich Konserwatorów Zabytków. Tak było, jest i będzie... 1 wniosek, 1 opłata, nawet na kilkanaście-kilkadziesiąt działek (O ile jest pozwolenie właścicieli). Co na to PZE? I po co był ten "skowyt"...

Czy celebryta jest uprawniony do obrażania innych poszukiwaczy ?

 

 Michał Antczak podobnie jak Olaf Popkiewicz działa w innej rzeczywistości. Wspierany przez telewizję oraz poprzez bliskie koligacje z jednym z konserwatorów nie odbija się od barier zastawionych przez urzędników na „zwykłych” poszukiwaczy. To Polski Związek Eksploratorów stara się, by prawo było przyjazne i jednakowe dla wszystkich. Tylko gdy wszyscy będziemy mieli realnie takie same prawa, to oglądalność „Poszukiwaczy Historii „ i „Misji Skarb” będzie na takim samym poziomie ? Polski Związek Eksploratorów nie dzieli poszukiwaczy na lepszych                czy gorszych. Stworzyły go organizacje, które wypracowały sobie zaufanie w lokalnych urzędach    i społecznościach. Rozumiemy jednak, że nic nie jest wieczne i na takich fundamentach długo ten dom nie postoi. Dlatego zdecydowaliśmy się z uniesioną przyłbicą jako poszukiwacze walczyć       o swoje prawa. Apelujemy zatem do osób i organizacji, które mają inną wizję uprawiania hobby jakim są poszukiwania aby zajęły się swoimi sprawami. Nie pomagacie, to nie przeszkadzajcie.

 

W jedności, zgodzie i wzajemnym poszanowaniu siła! Jak już z pewnością wiecie, w godzinach rannych na biurkach wojewódzkich konserwatorów zabytków pojawiły się wytyczne z MKiDN na temat stosowania opłat do wniosków na poszukiwania. Przypomnę, że była to przyczyna wstrzymania wydawania pozwoleń. Jeszcze przedwczoraj przedstawiciele ministerstwa nie byli     w stanie podać daty kiedy ruszy wydawanie pozwoleń. Wspomniany wcześniej Michał Antczak powołując się na swoje źródła twierdził, że będzie to tydzień lub dwa.

 

W podobnym tonie pisał Olaf Popkiewicz jednocześnie twierdząc, że samo wstrzymanie wydawania pozwoleń to bzdura lansowana przez PZE. Zatem albo informatorzy obu panów konfabulowali albo wczoraj w wyniku naszej interwencji maszyna urzędnicza ruszyła.

 

Mamy satysfakcję z takiego obrotu zdarzeń nawet gdyby były przypadkowe, choć to mało prawdopodobne. Do wyjaśnienia pozostaje jeszcze jedna kwestia a dotyczy zgody na rozkopywanie gruntu przy wydawaniu decyzji przez WKZ-ety.

 

Jak wynika z rozmów z konserwatorami zabytków ta kwestia również nie jest dla nich jasna             i również z tego powodu wstrzymali wydawanie pozwoleń na poszukiwania.

 

Rozmawialiśmy z przedstawicielami Departamentu Ochrony Zabytków przy MKiDN, którzy uważają, że pozwolenie z zakazem naruszania gruntu jest w zasadzie odmową na poszukiwania    i jest niezgodne z ustawą. Wielu poszukiwaczy odwołało się skutecznie od takich decyzji,            ale niektóre WKZ-ety z uporem podtrzymują swoje poprzednie stanowisko w tej sprawie zakazując rozkopywania gruntu. Polski Związek Eksploratorów drąży  temat i mamy nadzieję załatwić również tę sprawę pozytywnie.

 

                                                          W imieniu: Polskiego Związku Eksploratorów

                                                          prezes zarządu – Jacek Wielgus