Praktyka a teoria

Na kanale youtube pojawił się film kolegi o nicku Michał Zabytkowy, w którym autor prezentuje treść korespondencji jaką wymienił z jednym z wojewódzkich urzędów konserwatorskich. W skrócie, z treści nagrania dowiadujemy się, że jeżeli nie poszukujemy przy pomocy wykrywacza zabytków archeologicznych, to nie jest wymagane pozwolenie  w/w instytucji.
Jest to kolejny przykład, jak praktyka różni się od teorii, co jest przyczyną wielu nieprzyjemności a nawet ludzkich tragedii, o czym napiszę w dalszej części artykułu.
Takie pisma i podobne odpowiedzi uzyskujemy od lat. Zanim jeszcze powstało PZE grupa poszukiwaczy skupiona wokół portalu Poszukiwanieskarbow,com rozpoczęła batalię w kwestii unormowania praw detektorystów. 
Wojnę z chorym systemem rozpoczął jako jeden z pierwszych kolega Artur Boratczuk, znany z for internetowych jako Arturborat. Było to ponad 10 lat temu, a zajął się tematem, gdy na własnej skórze przekonał się jak teoria różni się od praktyki i że interpretacje prawa stosowane przez urzędników mają się nijak do tego jak prawo postrzegają policja, prokuratura, biegli sądowi a nawet sądy. 
Dzieje się tak dlatego, że urzędnicy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za to co potrafią wysmarować w piśmie do obywatela. To czy się mylę można zweryfikować, do czego gorąco zachęcam autora filmu. Wystarczy wysłać zdjęcia kilku przedmiotów i poprosić ten sam urząd, czy jego zdaniem są to zabytki lub zabytki archeologiczne. Wtedy autor przekona się, że wszystko może być zabytkiem a te same przedmioty zupełnie różnie traktowane są w zależności od widzimisię urzędnika. 
Zachęcam również autora nagrania aby napisał pismo do Komendy Głównej Policji do pana nadkomisarza Adama Grajewskiego, jak organy ścigania podchodzą do interpretacji art 109c w stosunku do działań opisanych w zapytaniu skierowanym do WUOZ? My te odpowiedzi znamy doskonale i to właśnie PZE broni w sądzie kolegę z Raciborza, który został „przyłapany” na testowaniu wykrywacza we własnym ogródku, za co został zatrzymany na 48 godzin, a policja wymusiła od jego żony 500 zł tłumacząc to bezprawnie poręczeniem. Termin pierwszej rozprawy już jutro.
Takich przypadków jest o wiele więcej. Rozumiem, że kolega Michał Zabytkowy jest początkującym detektorystą, jak słyszymy w nagraniu i dlatego nie jest świadomy jakie konsekwencje mogą spotkać jego samego jak i naśladowców, którzy poszliby z wiarą i zaufaniem za wnioskiem, jaki płynie z odpowiedzi cytowanego WUOZ.
W euforycznym i triumfalnym tonie z przytykami osobistymi zareagował na w/w film na łamach Reduty były aktor programu Poszukiwacze Historii Radosław Biczak. Jego wypowiedzi mogą wielu poszukiwaczy zdezorientować, a w konsekwencji wpędzić w kłopoty. Proponuję aby sam zademonstrował działanie przepisów w praktyce i złożył autodonos na policję wychodząc w teren z wykrywaczem. Najlepiej do opisywanego wielokrotnie przez siebie nadkomisarza Adama Grajewskiego z Komendy Głównej Policji, krajowego koordynatora do spraw zwalczania przestępczości przeciwko zabytkom. Przekonamy się jak prawo działa w realu a przy okazji będzie miał okazję wykazać się wreszcie odwagą osobistą.
Polski Związek Eksploratorów nikogo nie potępia, ani nie ocenia za brak pozwolenia na poszukiwania. Nikogo nie indoktrynujemy, że tylko w taki sposób należy realizować swoją pasję poszukiwań. Doskonale jednak zdajemy sobie sprawę z rzeczywistości jaka nas otacza i w trosce o dobro poszukiwaczy informujemy ich o tym, a także pomagamy kiedy spotkają się z niesprawiedliwymi oskarżeniami o nielegalne poszukiwania zabytków.  Gdyby prawo działało w taki sposób jak słyszymy w nagraniu, to po co odbyło się spotkanie zespołu parlamentarnego gdzie ujawniliśmy instrukcje wydane przez KG Policji? Rzeczowej odpowiedzi na to pytanie ze strony Reduty i pana Biczaka się nie spodziewajcie…


Jacek Wielgus z PZE
 

Ps. Pozwolę sobie jeszcze na osobisty wpis.
W swoich tekstach Radek Biczak nazywa mnie grubasem. Zapewne nie ma się do czego innego przyczepić, bo nie wiem jakie to ma w ogóle znaczenie? Moja kochana Mama od małego uczyła mnie aby nie krytykować ludzi za cechy, na które nie mają wpływu. Takie jak uroda, tusza, kolor włosów, bo to nie przystoi i tak po prostu jest nie ładnie. Można za to krytykować za głupotę czy chamstwo. Radku, mam nadwagę, bo jestem chory i naprawdę staram się z tym walczyć. Mam nadzieję, że ty wyleczysz się kiedyś ze swojej choroby a w konsekwencji i nienawiści…
Mam też prośbę do państwa Majchrowiczów: Proszę pokażcie wreszcie środowisku swoje projekty przepisów i nie róbcie z siebie popychaczy PZE. Porozmawiajmy wreszcie o konkretach! Jak dotąd, słyszeliśmy tylko dwa podczas rozmów w ministerstwie, którymi jakoś się nie chwalicie. Pierwszy to ograniczenie głębokości kopania dołków do 30 cm. ze strony Zbyszka Janiszewskiego i drugi o uwolnieniu nieograniczonego handlu zabytkami  ze strony Michała Majchrowicza. To akurat zadziwiający brak konsekwencji w kontekście ciągłych deklaracji z Waszej strony, że nie szukacie przecież zabytków.
To jedyne propozycje Reduty jakie pojawiły się podczas konsultacji w Departamencie Ochrony Zabytków. Na szczęście zostały odrzucone przez resztę uczestników rozmów.